Mirotki

Kociewie Etno Design – Sklep Kociewski

Odwiedzin

Każdy ma swoją historię

Historia naszej działalności to historia zapuszczania korzeni, wrastania w ziemię i społeczność. Historia niełatwej drogi dojrzewania i poszukiwania siebie. Historia wielopokoleniowej rodziny.

Pomysł stworzenia marki Kociewie Etno Design rodził się długo i powoli. Drążył, wibrował, wiercił. Chowaliśmy go do szuflady, a on wyłaził i chodził nam po głowie. Po kolei stworzyliśmy nazwę, logo, plan działania i rozkawałkowaliśmy  teczki haftu kociewskiego oraz zamieniliśmy je w krzywe. Schowaliśmy do szuflady.

Czas płynął. Córki rosły. My się szkoliliśmy, zwiedzaliśmy, spotykaliśmy ludzi. Rozmawialiśmy. Potykaliśmy się o to nasze Kociewie. Upadaliśmy. Czasami zdzieraliśmy łokcie i kolana. Lały się łzy. Ale brnęliśmy. Naprzód.

Przestańcie marudzić i ruszcie tyłki

„Przestańcie marudzić i ruszcie tyłki” rzuciła córka gdy po raz kolejny pomysł wylazł z szuflady i nijak nie chciał do niej wrócić. Rzuciła i kazała sobie uszyć strój kociewski. Uszyliśmy. Ruszyliśmy tyłki. Wpis do „ceidege” trwał krótko i bezboleśnie. 

Namiot z kociewskimi gadżetami pojawiał się niemal na każdym festynie, w dziesiątkach kociewskich miejscowości. Pomysł wypuszczony z szuflady rósł, żywiony ludzką ciekawością, życzliwością, a przede wszystkim wspomnieniami z dzieciństwa. Konsekwentnie wypuszczaliśmy na wolność zawartość szuflady. Część odeszła i żyje własnym życiem. Część została z nami i ewaluuje na naszych oczach. Cześć okazała się zbyt niedojrzała, aby na stałe opuścić szufladę. 

Narodziny gwiazdy

Narodził się Kociewie Design Festiwal. Miejsce dla tych, którzy wcześniej niż my i skuteczniej opróżnili swoje szuflady (a może nigdy ich nie mieli). Spotkali się ludzie, kociewscy ludzie. Nagle okazało się, że jest nas dziesiątki. Ciekawych, kolorowych, nieszablonowych ludzi z aktywnym genem kociewskim. Jednodniowy festiwal okazał się pięknym czasem, który zostawił niedosyt i apetyt na więcej.

Pomysł dojrzał i domagał się autonomicznej przestrzeni. Czuł potrzebę by osiąść i zapuścić korzenie. Stuletni dom w samym środku Kociewia doskonale się do tego nadawał. Kolana i łokcie już się zagoiły. Dobre duchy domu sprzyjały.

Najbardziej Kociewski sklepik na ziemi

Powstał najprawdopodobniej najbardziej kociewski sklepik na świecie. Znalazły w nim dom spotkane na naszej drodze pomysły. Wciąż pukają do nas kolejne. Wyłażą z szuflad innych kociewskich domów i każą się do nas zawozić. Witamy je z radością.

Z każdym krokiem mamy świadomość, że chodzimy po śladach tych, którzy byli przed nami. Osadników, tułaczy, zesłańców, autochtonów, tworzących Kociewie. Trwamy w samym środku tej ziemi i tu czekamy na Was. A pomysł? Cóż, wciąż się realizuje. Powoli, konsekwentnie, po swojemu. Stuletni dom zobowiązuje.

REKLAMA