Góra

Grobowiec rodziny Schulz

Odwiedzin
Grobowiec Rodzinny Rodzina Schulz Majątek Góra Legendy

Ruiny na górce

Na wysokim wzgórzu, pośród ogromnych starych drzew, ok 1 km od miejscowości Góra stoją ruiny rodzinnego grobowca właścicieli majątku Góra. To najbardziej namacalny ślad bytności rodziny Schulz na tych terenach. Mauzoleum jest zlokalizowane ok. 1 km od wsi Góra, na wysokim, zalesionym wzgórzu nad brzegiem Jeziora Wielkiego (na północny zachód od zabudowań wsi). Grobowiec został wzniesiony zapewne na przełomie XIX i XX wieku – w czasach gdy zamożne rody ziemiańskie budowały rodzinne kaplice grobowe na terenie swoich posiadłości. Architektura wskazuje na styl neogotycki lub eklektyczny: zachowała się główna fasada z ceglano-kamiennym portalem o łukowym zwieńczeniu oraz fragmenty ścian z okrągłymi okienkami po bokach. Ponad portalem wciąż widoczny jest dekoracyjny element przypominający odwróconą podkowę lub literę “U” – być może była to ozdoba heraldyczna lub symbol szczęścia. Cała konstrukcja pierwotnie miała formę małej kaplicy grobowej, prawdopodobnie z kryptą lub wnękami na trumny wewnątrz.

W grobowcu spoczywali członkowie rodziny Schulz – dokładna lista pochowanych osób nie jest znana, gdyż nagrobne inskrypcje nie przetrwały. Według relacji mieszkańców, jeszcze kilkadziesiąt lat temu można było odnaleźć w tym miejscu płyty nagrobne z nazwiskami i datami, zapewne wykonane z marmuru lub żeliwa. Na płytach tych z pewnością widniało nazwisko Schulz oraz imiona zmarłych (być może rodzice Maksa Schulza lub inni krewni, którzy zmarli przed II wojną światową). Niestety, przez lata grobowiec padł ofiarą szabrowników i wandali – czas i ludzie dokonali dewastacji tego miejsca. Płyty i trumny zostały rozkradzione lub zniszczone; jeśli były metalowe elementy (np. krzyże, ozdobne okucia), najpewniej trafiły do złomowania. Do dziś pozostały tylko gołe mury: portal, fragmenty ścian i schodów oraz resztki jedniej z płyt. Posadzka wnętrza jest zasłana gruzem, a krypta (o ile istniała) została splądrowana. Mimo to ruina robi duże wrażenie – samotna kaplica na wzgórzu, porośnięta lasem, emanuje atmosferą tajemnicy.

Stan grobowca obecnie jest zły i pogarsza się – obiekt nie jest zabezpieczony ani ogrodzony. Niszczejące mury są narażone na warunki atmosferyczne i dalszą degradację. Mimo że formalnie mogłoby to być cenne świadectwo dziedzictwa kulturowego (zaliczane do zabytkowych cmentarzy), brak tablic informacyjnych czy opieki konserwatorskiej.

Magia miejsca

Aura miejsca jest niezwykła: cisza przerywana szumem drzew i widok na spokojną taflę jeziora nadają ruinie cech jakby „zapomnianej kapliczki” w środku lasu. Dla odwiedzających jest to zarazem przestroga o nietrwałości ludzkich losów – to, co kiedyś służyło jako dostojne miejsce pochówku bogatej rodziny, dziś jest malowniczą ruiną, której historię trzeba odtwarzać z fragmentów.

Zrób sobie spacer

Z ruin grobowca rozciąga się piękny widok na jezioro Wielkie – niegdyś rodzina Schulz zapewne wybierała to miejsce właśnie ze względu na malownicze położenie, by ich bliscy spoczywali „z widokiem” na własne ziemie. Obecnie grobowiec jest chętnie odwiedzany przez turystów pieszych i rowerowych.
Dojście: Najlepiej pozostawić samochód przy głównej drodze asfaltowej w centrum wsi Góra i stamtąd udać się pieszo leśnym duktem na wzgórze. Spacer zajmuje około 20 minut w jedną stronę. Ścieżka prowadzi przez pagórkowaty las pełen starych drzew – sama droga stanowi przyjemny zielony szlak. Na miejscu nie ma formalnych oznaczeń turystycznych, ale ruina jest łatwa do zauważenia między drzewami na kulminacji wzniesienia.

Podsumowanie

Legendy i historia przeplatają się w Górze. Miejsce to fascynuje zarówno regionalistów, jak i poszukiwaczy mocnych wrażeń. Choć ruiny grobowca są niemym świadkiem przeszłości, to w wyobraźni mieszkańców wciąż żyją opowieści o dawnych właścicielach, ukrytych skarbach i niespokojnych duchach. Te lokalne przekazy, nawet jeśli upiększone przez fantazję, podtrzymują zainteresowanie historią majątku i rodziny Schulz, sprawiając, że pamięć o nich nie zanika wraz z upływem lat.

Rodzina Schulz – właściciele majątku Góra

Rodzina Schulz była niemieckiego pochodzenia i należała do grona ziemiaństwa osiadłego na Pomorzu. Byli właścicielami majątku Góra koło Starej Kiszewy prawdopodobnie na przełomie XIX i XX wieku, aż do okresu międzywojennego. Nazwisko Schulz wskazuje na niemieckie korzenie – w tamtym rejonie po I rozbiorze Polski (1772) wielu niemieckich osadników i rodzin szlacheckich nabywało majątki ziemskie. Rodzina Schulz prowadziła typową działalność ziemiańską: zarządzali folwarkiem, uprawiali ziemię oraz prowadzili hodowlę. Ich majątek stanowił istotny element lokalnej gospodarki – folwark dostarczał zboża (np. żyta, owsa, jęczmienia) i ziemniaków, a także mógł posiadać gorzelnię czy młyn (jak to bywało w typowych folwarkach pomorskich w XIX/XX w.). Maks Schulz (zapisywany też jako Maks Szulc) pojawia się w dokumentach jako właściciel Góry w latach 30. XX wieku – w 1933 r. władze II RP przeprowadzały reformę rolną i z majątku Góra wywłaszczono 65 ha ziemi należącej do Maksa Schulza. Świadczy to o tym, że w okresie międzywojennym rodzina Schulz nadal posiadała znaczną część dóbr Góra.

Lokalnie ród Schulzów uchodził za ważnych dziedziców: zatrudniali okolicznych mieszkańców we dworze i folwarku, finansowali niektóre inicjatywy (np. mogli wspierać miejscową infrastrukturę lub parafię). Ponieważ byli innego pochodzenia narodowościowego niż większość okolicznych Kaszubów i Polaków, relacje społeczne mogły mieć charakter dwujęzyczny – rodzina prawdopodobnie posługiwała się niemieckim, podczas gdy ludność wiejska mówiła po polsku (kaszubsku). Mimo to, do 1920 r. te tereny należały do zaboru pruskiego, więc niemieccy właściciele ziemscy nie byli wówczas niczym niezwykłym. Po I wojnie światowej, gdy Pomorze wróciło do odrodzonej Polski (tzw. korytarz pomorski), Schulzowie – chcąc zachować majątek – musieli przyjąć obywatelstwo polskie lub sprzedać posiadłość. Wiadomo, że pozostali na Górze przynajmniej do lat 30., co oznacza, że prawdopodobnie zaakceptowali nowe warunki. Niemniej wraz z narastaniem napięć w latach 30. (okres nazizmu w Niemczech) mogło dojść do zmiany ich postawy wobec państwa polskiego, co dotknęło wielu rodzin niemieckich w Polsce.

Trudno ustalić dokładny przebieg losów rodziny podczas II wojny światowej. Jeśli Schulzowie czuli się Niemcami, być może sprzyjali władzy okupacyjnej po 1939 r. – niektóre źródła z regionu wspominają o proniemieckiej działalności części miejscowych ziemian w tamtym czasie. Z drugiej strony, istnieją przekazy, że w przededniu wojny właścicielem mógł być już Polak (np. nazwisko Popkowski pojawia się w lokalnych opowieściach jako ostatni dziedzic Góry, rzekomo aresztowany przez Niemców). Te sprzeczne informacje sugerują, że majątek Góra mógł zmieniać właściciela tuż przed wojną – być może Schulzowie sprzedali go lub utracili (np. przez długi) na rzecz polskiego nabywcy w późnych latach 30. W każdym razie, po 1939 r. sytuacja rodziny Schulz diametralnie się zmieniła: jeśli pozostali na Pomorzu i deklarowali narodowość niemiecką, zapewne ewakuowali się w obliczu zbliżającej się klęski III Rzeszy w 1945 r. Wielu Niemców z tych terenów uciekło przed nadchodzącą Armią Czerwoną. Możliwe, że członkowie rodziny Schulz udali się na Zachód (np. do Niemiec) – brakuje jednak szczegółów o ich dalszych losach. Po wojnie dawna obecność rodziny Schulz na Górze przetrwała głównie w pamięci mieszkańców i w postaci ruiny grobowca.

Majątek Góra – dzieje i stan obecny

Majątek Góra to dawny folwark (dwór z zabudowaniami gospodarczymi) zlokalizowany we wsi Góra, ok. 8 km na południe od Starej Kiszewy, w powiecie kościerskim (woj. pomorskie). Wieś Góra położona jest malowniczo w pagórkowatym terenie Pojezierza, nad Jez. Wielkim (nazywanym też Jeziorem Górskim) – to niewielkie jezioro morenowe na skraju Kociewia i Kaszub. Majątek istniał już w czasach I Rzeczypospolitej – Góra wzmiankowana była w źródłach średniowiecznych (XIV/XV w.) jako własność rycerska, a później szlachecka. W kolejnych wiekach przechodziła przez ręce różnych rodów. Po 1772 r., gdy Pomorze Gdańskie wcielono do Prus, Góra znalazła się w granicach Prus Zachodnich (Westpreussen) jako część powiatu (Kreis) Berent (Kościerzyna). W XIX w. wieś i folwark rozwijały się w ramach pruskiego systemu domen i majątków. Według niemieckiej gazety lokalnej była to posiadłość typu Rittergut (dobro rycerskie, czyli większy majątek ziemski) – około 1905 r. Góra liczyła ok. 235 mieszkańców (wliczając folwark i czworaki dla służby).

W skład majątku wchodził okazały dwór (pałacyk wiejski), zabudowania folwarczne (stodoły, obory, spichlerze, być może gorzelnia), parki i pola uprawne. Istniał tu również rozległy park dworski założony na pocz. XIX wieku o powierzchni ok. 6,5 ha, z aleją starych dębów, buków i sosen – część z tych drzew przetrwała do dziś jako świadectwo dawnej świetności. Dwór prawdopodobnie znajdował się niedaleko głównej drogi przebiegającej przez wieś (dziś droga asfaltowa), w otoczeniu parku. Architektonicznie mógł to być parterowy lub parterowo-piętrowy budynek w stylu późnoklasycystycznym lub eklektycznym (typowym dla pomorskich dworów z XIX w.). Niestety, wojenny i powojenny los nie oszczędził zabudowań: brak zachowanych źródeł wskazujących na istnienie dworu w obecnych czasach. Mieszkańcy okolicy wspominają, że dawna siedziba została zniszczona – być może spalona w 1945 r. lub rozebrana w latach powojennych, gdy wdrożono reformę rolną. Po II wojnie światowej majątek znacjonalizowano – ziemię rozdzielono między osadników lub włączono do PGR, zaś budynki dworskie mogły zostać zaadaptowane na cele gospodarcze albo pozostawione własnemu losowi.

Obecny stan: Układ przestrzenny dawnego folwarku jest w dużej mierze zatarty. Nadal można odnaleźć fragmenty parku – stare drzewa wyznaczają granice posiadłości. Fundamenty lub resztki murów dworu i zabudowań gospodarczych prawdopodobnie kryją się wśród zarośli (niektóre relacje wspominają o ruinach w Górze, jednak znacznie mniej okazałych niż pobliski grobowiec). Sam dwór już nie istnieje lub znajduje się w stanie ruiny – okoliczne zabudowania są współczesne lub pochodzą z czasów PGR. Jedynym wyraźnym, materialnym śladem po dawnych właścicielach jest rodzinny grobowiec Schulzów na pobliskim wzgórzu. Mimo braku oryginalnej siedziby, miejsce to wciąż przyciąga miłośników historii i krajobrazu: teren Góry oferuje piękne widoki na jeziora i lasy, a świadomość istnienia tu kiedyś pańskiego dworu dodaje okolicy tajemniczego uroku. W skrócie, majątek Góra przeszedł drogę od tętniącego życiem folwarku, przez zawieruchy dziejowe, do cichego fragmentu krajobrazu z resztkami parku i grobowca przypominającymi o dawnej świetności.

Legendy i przekazy ustne związane z majątkiem i grobowcem

Majątek Góra, rodzina Schulz oraz ruiny grobowca przez lata obrosły w różne lokalne legendy i podania, które są chętnie przekazywane przez mieszkańców i regionalnych pasjonatów historii. Choć wiele z nich nie ma potwierdzenia w źródłach, stanowią one ciekawy element folkloru historycznego okolicy:

Duch w starym grobowcu

Jedna z opowieści głosi, że nocami w ruinach mauzoleum pojawia się zjawa – ma to być duch jednej z kobiet z rodziny Schulz (według różnych wersji żony właściciela lub młodo zmarłej córki). Miejscowi twierdzą, że przy świetle księżyca można dostrzec białą postać przechadzającą się między drzewami nad jeziorem lub słyszeć ciche zawodzenie w okolicy grobowca. Oczywiście te relacje to zapewne efekty wyobraźni pobudzonej przez scenerię ruin, ale dodają one miejscu dreszczyku emocji. Przez to grobowiec bywa nazywany „małym kociewskim zamczyskiem”, a młodzież czasem urządza sobie nocne wyprawy, by sprawdzić, czy „straszy”.

Skarb Schulzów

Inna legenda mówi o rzekomo ukrytych kosztownościach. Ponieważ rodzina Schulz opuściła Górę w pośpiechu podczas wojny, mieli ponoć zakopać część swojego skarbu gdzieś na terenie majątku – być może w pobliżu grobowca lub w parku dworskim. Krążą pogłoski o zakopanej skrzyni z biżuterią i rodowymi srebrami, a nawet o złotych monetach z pruskiego banku. Te historie zachęcały niektórych poszukiwaczy do przekopywania okolic mauzoleum. Rzeczywiście, ślady dewastacji wnętrza grobowca sugerują, że poszukiwano tam cennych przedmiotów (co mogło doprowadzić do zniszczenia trumien i płyt nagrobnych). Mimo że żadnego skarbu dotąd nie znaleziono, legenda wciąż żyje – niektórzy starsi mieszkańcy półżartem przestrzegają, że skarb jest „przeklęty” i każdy śmiałek, który go odnajdzie, ściągnie na siebie gniew ducha.

Tajemne podziemia

Pojawia się również opowieść, jakoby od dworu w Górze wiodły podziemne tunele – jeden z nich miał biec aż pod jezioro Wielkie, drugi zaś łączyć piwnice dworu z samym grobowcem na wzgórzu. Legendy o tunelach są częste w folklorze dworskim, choć rzadko prawdziwe. W przypadku Góry brak dowodów na istnienie takich przejść, lecz opowieść funkcjonuje: tunel pod jeziorem miał rzekomo służyć ukryciu się dziedzica przed niebezpieczeństwem (co brzmi dość fantastycznie, zważywszy na poziom techniki w XIX w.), a korytarz do grobowca – umożliwiać odwiedzanie zmarłych przodków bez wychodzenia na zewnątrz. Dzieci z okolicy lubią bawić się w poszukiwanie „wejścia do tunelu” w zaroślach parku.

„Diabelski kamień” nad jeziorem

Nieopodal ruin, bliżej brzegu jeziora, leży duży głaz narzutowy. Ludowa etymologia łączy go z mauzoleum Schulzów w ten sposób, że to podobno diabeł przyniósł ten kamień, chcąc zniszczyć święty spokój zmarłych. Według podań, w noc zaduszkową diabeł pojawia się pod postacią czarnego psa krążącego między kamieniem a grobowcem. Kamień ten faktycznie istnieje i jest naturalnym głazem polodowcowym, ale obecność ruin sprawiła, że wokół niego narosły mroczne anegdoty.

Historyczne przekazy

Poza legendami stricte „nadprzyrodzonymi”, funkcjonują też ustne przekazy historyczne. Starsi mieszkańcy przekazują sobie opowieści zasłyszane od swoich dziadków o tym, jak to przed wojną we dworze w Górze odbywały się wystawne polowania i bale. Mówi się, że do Schulzów zjeżdżali goście z daleka – nawet z Gdańska czy Berlina – na jesienne polowania w okolicznych lasach obfitujących w dziką zwierzynę. Po polowaniach urządzano przyjęcia, podczas których w dworskich wnętrzach grała muzyka, a park rozświetlały lampiony. Te wspomnienia, choć dziś brzmią jak gawęda, mają zapewne w sobie ziarno prawdy – w międzywojniu wielu zamożnych właścicieli urządzało tego typu spotkania towarzyskie. Dzięki temu okoliczni mieszkańcy (pracujący jako służba) mogli podpatrywać pańskie zwyczaje. Po latach, w przekazach ustnych, obraz tamtych czasów nabrał może nieco kolorytu, ale stanowi ważną część lokalnej tożsamości – świadomość, że „tu też kiedyś bywało wielkie życie pańskie”.

Podsumowanie

Legendy i historia przeplatają się w Górze. Miejsce to fascynuje zarówno regionalistów, jak i poszukiwaczy mocnych wrażeń. Choć ruiny grobowca są niemym świadkiem przeszłości, to w wyobraźni mieszkańców wciąż żyją opowieści o dawnych właścicielach, ukrytych skarbach i niespokojnych duchach. Te lokalne przekazy, nawet jeśli upiększone przez fantazję, podtrzymują zainteresowanie historią majątku i rodziny Schulz, sprawiając, że pamięć o nich nie zanika wraz z upływem lat.

int(14273)