W Skarszewach znajduje się zrekonstruowana świątynia kościoła ewangelickiego z 1741 roku. Budowla zadziwia wszystkich zwiedzających, gdyż… dwukrotnie zbudowano ją w 24 godziny.
W Skarszewach przy ul. Kościerskiej 2c stoi mały kościółek protestancki o niezwykłej historii. Choć dziś nie pełni funkcji sakralnych ani turystycznych i nie jest udostępniony do zwiedzania, pozostaje urokliwym świadectwem lokalnego dziedzictwa. Ten niepozorny obiekt wyróżnia się na mapie Kociewia unikatowym rodowodem – został zbudowany w ciągu zaledwie jednej doby, a po ponad 270 latach ponownie odbudowany w równie ekspresowym tempie. Jego legenda inspiruje do poznawania bogatej historii regionu.


W XVIII wieku Skarszewy były miastem o zróżnicowanej strukturze wyznaniowej. Obok katolików żyła tu także liczna społeczność protestancka – głównie luteranie. Po zakończeniu wojen religijnych i na fali kontrreformacji sytuacja protestantów w wielu miejscowościach była trudna. Władze kościelne i świeckie ograniczały im prawa do budowy świątyń, a wszelkie inwestycje sakralne wymagały specjalnych zezwoleń i były obwarowane rygorystycznymi przepisami.
W 1741 roku ewangeliccy mieszkańcy Skarszew stanęli przed wyzwaniem: chcieli wybudować własny dom modlitwy, ale zgodnie z obowiązującymi regulacjami mogli to uczynić tylko w bardzo wąskim zakresie – bez dzwonnicy, bez wejścia od głównej drogi, z ograniczoną wysokością i… pod warunkiem, że cała budowa zostanie ukończona w ciągu 24 godzin. Była to forma cichego sabotażu ze strony władz – liczono, że warunki będą na tyle absurdalne, że zniechęcą protestantów do realizacji planów.
Społeczność nie tylko nie zrezygnowała, ale potraktowała to jako wyzwanie. W dokładnie zaplanowanej akcji zorganizowano ludzi, materiały i narzędzia, a następnie – jeszcze pod osłoną nocy – rozpoczęto budowę. Dzięki wcześniejszemu przygotowaniu prefabrykowanych elementów, wzniesiono konstrukcję w zaledwie 24 godziny, spełniając formalne wymogi i jednocześnie triumfując nad systemem. Kościółek z muru pruskiego, skromny i bez wieży, stał się symbolem determinacji i sprytu lokalnej społeczności ewangelickiej.
Świątynia służyła wiernym aż do XX wieku. Po II wojnie światowej, w wyniku zmian granic, przesiedleń i zaniku społeczności protestanckiej, kościółek popadł w ruinę. Na wiele lat o jego historii zapomniano, aż do momentu, gdy w 2013 roku postanowiono przypomnieć ten wyjątkowy epizod z przeszłości.
Ku pamięci tamtego wyczynu, w 2013 roku mieszkańcy Skarszew ponownie zbudowali kościół w 24 godziny, stosując tradycyjne metody konstrukcji pruskiej. Rekonstrukcję przeprowadzono dokładnie 272 lata po oryginale i ukończono w 23 godziny 48 minut, ustanawiając rekord Guinnessa w kategorii najszybszej budowy kościoła. Dzisiejszy kościółek jest repliką XVIII-wiecznej budowli, a zarazem pomnikiem lokalnej wytrwałości i inwencji.




Kościółek nie pełni dziś funkcji sakralnych (w Skarszewach nie działa już gmina protestancka) ani typowo turystycznych – obiekt nie jest na co dzień udostępniony do zwiedzania. Jego właścicielem i opiekunem jest parafia rzymskokatolicka pw. św. Maksymiliana Kolbego w Skarszewach. Budowlę można podziwiać z zewnątrz, a we wnętrzu sporadycznie odbywają się wydarzenia kulturalne lub edukacyjne, podkreślające jego znaczenie historyczne dla lokalnej społeczności. Na co dzień jednak drzwi tej zabytkowej świątyni pozostają zamknięte.
Historia regionu Kociewie wzbogaciła się o niezwykły epizod, który stał się źródłem dumy lokalnej społeczności. Skarszewski kościółek, zbudowany wspólnym wysiłkiem mieszkańców, jest żywym symbolem lokalnej tożsamości i dziedzictwa Kociewia. Jednocześnie przypomina, że turystyka Pomorze to nie tylko popularne atrakcje nadmorskie – w głębi regionu kryją się równie fascynujące opowieści i zabytki Kociewia. Poznanie historii tej świątyni to lekcja lokalnego patriotyzmu oraz zaproszenie do odkrywania mniej znanych perełek Kociewia.