Bytonia

Dorota Wróbel

Odwiedzin

Kolorowa dusza z sercem do tworzenia

Dorota Wróbel od dziecka nosiła w sobie artystyczną duszę – malowała, tworzyła i traktowała sztukę jako sposób na wyciszenie i terapię. Tworzenie to dla niej naturalny sposób oddychania, a jednocześnie przestrzeń, która pozwala jej być sobą.

Pierwsze były obrazy. Dorota malowała od najmłodszych lat i nigdy nie przestała. Wierzy, że każdy potrafi malować – bo w sztuce nie chodzi o technikę, lecz o proces, emocje i intuicję. W jej pracach dominują plamy, kolory i kształty wyłaniające się z intuicyjnego ruchu ręki. Nie kreska, lecz energia koloru prowadzi ją przez płótno.

Droga do ceramiki – od Anglii po Kociewie

Ceramika pojawiła się w jej życiu niespodziewanie, jeszcze w czasach, gdy mieszkała z mężem w Wielkiej Brytanii. Uczyli się tam języka angielskiego w artystycznym college’u – pełnym pracowni ceramiki, malarstwa i fotografii. Zamiast na lekcjach angielskiego, Dorota coraz częściej zatrzymywała się przy glinie. Czuła, że to będzie jej kolejna ścieżka twórcza.

Po powrocie do Polski trafiła na plenery malarskie Zuli Zimorskiej. To tam poznała Marka Zagórskiego, który otworzył jej drzwi do ceramiki, pokazał pierwsze techniki, pomógł znaleźć piec i wspierał na początku drogi.

Dom i pracownia Doroty powstały na działce, w której – jak sama mówi – „coś ją wołało”. Zrozumiała, że tu ma żyć naprawdę, a nie „kiedyś”. To miejsce stało się centrum twórczym, przestrzenią warsztatową, pracownią, a w przyszłości ma szansę połączyć się także ze studiem jogi.

Sztuka lepienia – od pomysłu po wypał

Proces ceramiki w jej pracowni to droga pełna cierpliwości i magii. Najpierw pomysł, potem wybór gliny, lepienie, suszenie przez 1,5 do 2 tygodni, pierwszy wypał (biskwit), szkliwienie i drugi wypał, który wymaga kolejnych 24 godzin. Każdy element powstaje ręcznie – w ciszy, skupieniu i przywiązaniu do detalu. Dorota podkreśla, że glina uczy uważności i cierpliwości bardziej niż jakiekolwiek ćwiczenie.

W jej ceramicznych formach pojawiają się motywy liści, żyłek, roślin, elementów lasu i wsi. Przyroda jest jej największą inspiracją – od krajobrazów Kociewia po wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w Łęgu. Uwielbia zatrzymywać naturę w glinie i nadawać jej trwałą formę.

Pracownia, w której każdy przedmiot ma duszę

Sercem jej pracowni jest stół stolarski podarowany przez męża – symboliczny fundament wszystkich prac. Otaczają ją stare, zebrane meble i przedmioty z historią, przywiezione nawet z Anglii. Każdy z nich ma swoje miejsce i swoją energię. Jest też piec ceramiczny oraz koło garncarskie, którego używa raczej okazjonalnie, ale chętnie prezentuje je dzieciom podczas zajęć.

Dorota prowadzi warsztaty ceramiki dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Stała grupa spotyka się co czwartek, natomiast rodzinne i integracyjne zajęcia odbywają się po wcześniejszym umówieniu. Uczestnicy mogą lepić wspólne projekty lub tworzyć to, co podpowiada im wyobraźnia. Najważniejsze nie jest samo dzieło, lecz proces – skupienie, wyciszenie i radość ze sprawczości.

Zajrzyjmy do pracowni Doroty

Żywa edukacja i spacery po lesie

Dorota prowadzi także wycieczki edukacyjne dla szkół. To żywa edukacja – dzieci dotykają, doświadczają, wykonują zadania w terenie, a poprzez ruch, zabawę i kontakt z naturą uczą się szybciej i pełniej. Trasy prowadzą przez las podzielony na stacje–koperty z zadaniami, a temat wycieczki dopasowywany jest do nauczycieli: od jesieni w lesie, po integrację grupy. Ideę prowadzenia zajęć idealnie oddaje bliski Dorocie cytat Konfucjusza:

„Powiedz mi – a zapomnę.
Pokaż mi – a zapamiętam.
Zaangażuj mnie – a zrozumiem.”

Radość pracy z ludźmi

Największą przyjemnością jest dla Doroty kontakt z ludźmi – ich zaangażowanie, emocje i uśmiech, kiedy odkrywają, że potrafią więcej, niż myśleli. Ceni szczególnie spotkania z dziećmi i bywa wzruszona, gdy dawni wychowankowie z przedszkola nadal ją pamiętają. Zajęcia ceramiczne pozwalają jej łączyć twórczość z tym, co najbardziej kocha – z relacją i człowiekiem.

Joga jako dopełnienie twórczości

Dorota jest również instruktorką jogi. Praktykuje spokojną, uważnościową formę opartą na rozciąganiu i zatrzymaniu. Uważa, że joga i ceramika idealnie się uzupełniają – obie uczą skupienia, oddechu, wyciszenia i obecności. Marzy o stworzeniu miejsca, w którym te dwie drogi będą mogły połączyć się na stałe.

Dorota z odwagą buduje swoje twórcze życie. Marzy o studiu jogi połączonym z warsztatami ceramiki. Na razie jednak pozwala sobie żyć wolniej, cieszyć się drogą i nie spieszyć się z kolejnymi krokami.