W sercu Lasu Szpęgawskiego, nieopodal dawnego cmentarza ewangelickiego, spoczywają ruiny neoromańskiej kaplicy grobowej. To jedna z najbardziej tajemniczych pamiątek po dawnym „Szpęgawskim majoracie” i rodzie von Paleske, który przez ponad sto lat kształtował krajobraz gospodarczy tej części Kociewia.



Choć dokumenty urzędowe datują budowlę ogólnie na drugą połowę XIX wieku, tradycja lokalna i przekazy krajoznawcze często wskazują na konkretny rok – 1836. Mogło to mieć związek ze śmiercią Therese von der Schulenburg, pierwszej żony Wilhelma von Paleske, która zmarła właśnie w tym roku.


Choć dziś jest ruiną, jego detale wciąż świadczą o dawnej świetności:


Rodzina von Paleske (często pisana jako Palleske) przybyła na te tereny z Gdańska. Kluczową postacią był Wilhelm von Paleske (1794–1873), który od 1829 roku władał dobrami w Swarożynie i Szpęgawsku. Był on wpływowym politykiem, członkiem pruskiej Izby Panów, a jego majątki stanowiły wzór nowoczesnego gospodarowania.
Ciągłość własności została przerwana w 1945 roku, kiedy to rodzina utraciła majątki, a grobowiec zaczął popadać w zapomnienie.
Ostatni przedstawiciel rodu mieszkający na tych terenach, Joachim von Paleske, nie spoczął w rodzinnym mauzoleum. Jego postać zapisała się czarnymi zgłoskami w historii regionu:
Historia grobowca po 1945 roku jest tragiczna. Obiekt został splądrowany przez żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w poszukiwaniu rzekomych skarbów sprofanowali pochówki. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wewnątrz kaplicy można było natrafić na kości i resztki ubrań zmarłych. Przed wejściem stał niegdyś potężny metalowy krzyż, na którym wyryte były daty (najstarsza: 1583) stanowiące prawdopodobnie swoiste drzewo genealogiczne rodu.


Kilkadziesiąt lat temu w środku grobowca można było znaleźć kości i resztki ubrań, a przed grobowcem stał duży metalowy krzyż – najstarsza data na nim to 1583r a ostatnia 18…
Można domniemywać, iż na krzyżu zamieszczone było coś w rodzaju drzewa genealogicznego rodu bowiem w 1874 roku rodzina von Palleske została nowymi właścicielami tych terenów.
W latach 90 posprzątano środek grobowca, a drzwi zaspawano. Jednak wichura zwaliła drzewo stojące za grobowcem i “otworzyła” ponownie wejście, a krzyż pewnie zakończył karierę na skupie złomu.
Otoczenie grobowca nasycone jest lokalnym folklorem. Pobliskie tereny nazywano niegdyś „Doliną Jęków” (Jammertal), co łączy się z legendami o Jeziorze Płaczewskim. Sam grobowiec, jako opuszczone mauzoleum w gęstym lesie, od lat przyciąga miłośników historii i poszukiwaczy tajemnic, stając się elementem lokalnej tożsamości historycznej Lasu Szpęgawskiego.
Bezpośrednio za grobowcem rozciąga się teren dawnego cmentarza ewangelickiego, funkcjonującego w latach 1816–1916. Była to jedna z największych nekropolii tego wyznania w regionie.
Cmentarze ewangelickie, urządzane w XIX w. nie służyły tylko ku wygodzie właścicieli ziemskich, lecz miały jeszcze jedno zadanie mianowicie miały nadawać krajobrazowi obcy, germański charakter.. A więc akty dewastacji, jakich dopuszczano się na terenie tego jak i wielu innych cmentarzy ewangelickich miały na celu przywrócenie krajobrazowi rodzimy, słowiański charakter, oczywiście szkoda tylko, że germański charakter uzyskał ów balkon.




Opracowano na podstawie dokumentacji gminnej, opracowań historycznych IPN oraz lokalnych przekazów krajoznawczych.
Використовуйте промокод бетон для отримання додаткових бонусів і вигідних пропозицій. Активуйте акції при реєстрації і насолоджуйтеся грою зі збільшеним балансом і додатковими можливостями.